środa, 22 maja 2013

kolejna kontrola ITD i kolejne zdjęcia

Witam

Po kolejnej długiej nieobecności postanawiam co nie co napisać. Problem jak zawsze zbytnio nie ma o czym. Ale za to znajdzie się parę zdjęć





 Pozdrowienia dla TO MASZa którego spotkałam w Zawadzkim :)




Dzisiaj była kolejna kontrola wykonana przez ITD w Wieluniu przez Inspektorów z Sieradza.
Pozdrawiam







No i zagadka czy ktoś rozpoznaje moje okolice :) ?






No i na pewno mnie jeszcze spotkacie na trasie
Strzelce Opolskie -Zawadzkie - Olesno - Praszka - Wieluń -  Złoczew





 Pozdrawiam
Ewelina


piątek, 8 marca 2013

kontrola ITD

Tak, tak w końcu "doczekałam się" owej kontroli bo odkąd wsiadłam za fajere a to było dokładnie już 9 miesięcy temu nie miałam okazji spotkać się z nimi.

Z policjantami owszem parę razy spotkałam się w radiowozie ale jedni byli mili i wyrozumiali na przekroczony czyn a drudzy upierdliwi i szukają igły w stogu siana. I nie chodzi mi o to że o widzieli kobietę i serce im zmiękło a wręcz przeciwnie chcę aby mnie traktowali tak jak innych a nie bez względu na płeć.

Wszyscy starszą nimi jak nie wiem co, fakt jak inspektor wyszedł to nogi z waty miałam :) hehe 
A to do lamp może się przyczepić czy do opon czy hmm.. wiadomo nigdy nie wiadomo na kogo się trafi. 

Fakt faktem jestem zadowolona z nich. 
Bo trafiłam na takiego co wyjaśnił tego czego jeszcze nie wiedziałam a raczej powinnam wiedzieć.

Na zakończenie:

SERDECZNIE POZDRAWIAM PANÓW INSPEKTORÓW z WITD w OPOLU z Oddziału Terenowego w Kędzierzynie-Koźlu 



poniedziałek, 4 marca 2013

POZDROWIENIA

Pozdrawiam serdecznie kolegę  (choć nawet nie wiem jak miał na imię )z Zawadzkiego który dzisiaj jechał za mną w stronę Złoczewia :)

poniedziałek, 11 lutego 2013

Dawno dawno temu...

Tak, tak... Dawno, dawno temu jeszcze czasami tutaj coś pisałam.

Witam serdecznie :)

Co nie którzy jakby mieli możliwość to sądzę że by mnie udławili za milczenie, ponieważ dostawałam sporo wiadomości o odzew, więc oświadczam że żyję ale nie obiecuję już że będę tutaj regularnie pisała. 
Szczerze nie ma o czym... Chyba że o swoim prywatnym życiu hehe ale kogo to interesuje a i nie tematyka  blogu . 

Uuu.. właśnie spojrzałam kiedy był ostatni post WRZESIEŃ no trochę dawno to było ale tak już wspomniałam nic od tego czasu się nie zmieniło, pracuję tam gdzie pracowałam na tym samym samochodzie co przedtem :)
Z racji tego że jest okres martwy też i z pracą jest tak samo. Najgorszy okres był na przełomie grudnia i stycznia ale teraz jakoś tako się kulamy.
Liczę na to że przyjdą za niedługo temperatury dodatnie co ziemia będzie sucha i na tym ciekawym Złoczewie będzie "normalnie" - ale to tak na marginesie bo faktycznie to tam jest czasami bardzo ciekawie, szkoda że nasze wanny nie umieją stać się łodzią :D

A no i od tego czasu porobiłam parę zdjęć więc się pochwalę :)





























poniedziałek, 17 września 2012

Nowe doświadczenie (wystrzał)

Witam 

U mnie nic się nie zmieniło... Ciągle latam na Złoczew a jak nie tam to w okolicach potrzebują kruszywa.

Ale i ten Złoczew jest ciekawy :) 
Podsumowując  ten tydzień to jakby nie było mógł się zakończyć zawsze jeszcze gorzej. 

Zaczęło się od środy, jak to kolega na załadunku złapał kapcia a była godzina ok 10 więc 2 godziny się pauzowało, zanim dojechali z kołem zanim zrobili, zanim zebraliśmy to było gdzieś ok 13. 

Pech chciał że jechaliśmy w kolumnie3-4 samochody, a że na kogoś musiała w końcu przyjść kolej w tym dniu to przypadła na mnie . 
Dostałam wystrzału na tylnej osi w naczepie  po prawej stronie, wystrzał solidny był bo lampy pourywało, błotnik znalazłam w kiepskim stanie 150 m za mną.
Więc tutaj kolejna pauza wyszła, bo zanim dojechali i zrobili to już kolejne 2,5 godziny minęły. Zbytnio nie chciałam już jechać z  tym kruszywem na wysyp ponieważ była godzina przed 18 a wysyp czynny do 19, za nim przebiłabym  się przez Wieluń, po drodze znalazłoby się 5 "przepisowych" to bym była tam po 19 ale niestety dostałam rozkaz że mam tam jechać bo poczekają na mnie. Więc pojechałam. 
Niestety zaciekawiło mnie to ze z tymi co jechałam w kolumnie jeszcze nie wracali, jak się okazało mało kto wiedział gdzie jest konkretnie wysyp tego kamienia ale po 1,5 godz krążenia znaleźli, więc ostatnich mijałam dość blisko od wysypu. 
Jak się dowiedziałam koledzy między czasie zdążyli się potopić i złapać kapcia na bliźniaku, ten co dostał kapcia, postanowił jechać tak, dojechał nie wiele przede mną na bazę, a ja niestety jechałam już po zmroku tylko z jednym światłem z tyłu.I do tego jeszcze trzeba było zatankować...

Więc na bazie zawitałam o godz ok 22



Opona ogólnie była w b. dobrym stanie


Następnego dnia jechałam do lasu ok Koszęcina. Na radiu wołamy czy można wjeżdżać okazuje że mamy nawet nie próbować wbijać się w drogę, ponieważ potopili się, a lało wtedy dość solidnie. Koledzy ugrzęźli tam na 3 godziny, my tyko na 2 ale za nim się tam wysypało i zdąrzyło się samemu potopić mineły 3 godz. Dzień zapowiadał się dość kiepsko i takze tam pozostało. Po tym kursie kazał dyspozytor wszystkim wrócić na pusto na bazę ze względu na pogodę.I tak dzień zakończyłam o godzinie 13

W piątek dostaliśmy miejsce rozładunku na s8 ale na drogę dojazdową, już koledzy wracający z tego wysypu współczuli nam, no i nie dziwowałam się. Zanim dojechaliśmy na wagę jechaliśmy 4-5 km drogą polną w błocie, ale nie było źle, sam wysyp był nie za ciekawy, ale jak to mówią co cię nie zabije to cię wzmocni... Tylko szkoda że spędziliśmy tam 2,5 godziny. Wracaliśmy stamtąd była godz 14 i jeszcze jeden strzał tam... Więc na bazie w piątek byłam o godz 23...

W sobotę było jeszcze tylko gorzej.. Robiliśmy tam po jednym strzale, ale za to miejsce wysypu było oddalone o jakieś 10 km... zanim się 5 samochodów wysypało i to cudowanie bo " A może 2 samochodu tu" "A może 3 samochodu tam" A może jednak nie" i cudowanie sranie... i tak z biegiem czasu wyjechaliśmy stamtąd o godzinie 12 na bazie byłam o 14 . Na dodatek zaświeciła mi się kontrolka że AdBlue nie pobiera...Ale zajechałam bez problemów na bazę i tak zakończyłam pechowy tydzień :))

Pozdrawiam wszystkich czytelników jak i tych których spotykam na drodze i mnie tutaj czytają bo się ponoć i tacy zdarzają ;)

niedziela, 5 sierpnia 2012

Lepszy model...

Od tygodnia jestem posiadaczką lepszego modelu :)
Tak tak 
Już dla mnie jazda stała się o wiele przyjemniejsza
I na drodze można mnie teraz w tym wydaniu spotkać

Choć o 50 kucyków mniej ale już się do tego przyzwyczaiłam  :)
Oto nowy nabytek :)



Dziękuję bardzo tym którzy się do tego przyczynili 

A teraz małe wspomnienie tamtego modelu :





Teraz to tylko sama przyjemność :)

DZIĘKUJĘ jeszcze raz

A teraz "skała" we mgle




POZDRAWIAM SERDECZNIE

EWIK :)

sobota, 14 lipca 2012

Po długiej nieobecności w końcu coś jest z życia "Eweliny w trasie"


Wiem obiecałam że będę pisała, ale wyszło jak wyszło – PRZEPRASZAM
Miałam także w końcu coś napisać po wielu prośbach Waszych ale nie napisałam – PRZEPRASZAM
Ale w końcu się zebrałam w sobie i co nie co naskrobię J

W tym wpisie absolutnie nie mogę pominąć wątku Master Truck 2012  bo było by to karygodne. I także zacznę od niego. Wybrałam się tam tak niespodziewanie, gdzieś mi przemknął przez oczy filmik który zrobił KD Truck
Najbardziej z nich wszystkich znałam Rafała (http://nolibab3.blogspot.com/)i parę innych. Pisałam kiedyś z Krzysiek Trucker Blog (http://krzychsolt.blogspot.com/ ), on miał w opisie Master Truck i tak właśnie z nim się umówiłam. Przybywszy na MT w końcu wśród tłumu odnaleźliśmy się nawzajem. Myślałam pogadam z nim i tyle. Ale zaprowadził mnie do grupki chłopaków, patrzę na nich... twarze znajome. Nie wierzyłam w to. Nie spodziewałam się że spotkam ich wszystkich. 
Poznałam zajebistych ludzi!!!

 Każdy w sobie wyjątkowy! Krzysiek, Paweł (Doniu), Paweł Hasek, Rafał (nolibab3), szwagier i wielu, wielu innych…

Jedynie czego żałuję że tam nie zostałam dłużej i nie rozmawiałam z każdym. Ale za rok jeśli tam będę to na min 2 dni :D 




  



   



 piękne smerfy ale zbyt kolorowo, kiedyś sobie zrobię całą czarną i parę smerfów :)










Jeśli macie zdjęcia na tych których jestem i nie to proszę o przesłanie na mój adres e-mail. DZIĘKUJĘ
·               
A teraz praca. W ciągu miesiąca bywało różnie bo raz pracowałam a raz nie. Niby wolnego miałam tylko 4 dni ale moje odczucie to przynajmniej pół miesiąca. Po miesięcznym stażu pracy jestem zadowolona z tego co robię ale już nie z firmy, ale to pozostawię do własnej wiadomości. :]

Ostatnio zastanawiałam się o czym tutaj pisać, po obiecywałam Wam  i nie dotrzymałam słowa;/
Ale po wczorajszym i dzisiejszym dniu, zacznę tutaj pisać miłe anegdoty spotykające mnie w trasie i na radiu CB :)Umieją chłopaki poprawić humor :)
1)      Mija mnie flota pewnej firmy na trasie Gorzów Śl – Wieluń tak gęsiego z 5 samochów no i znalazł się jedne mądry co zaczął śpiewać płakałam do łez :D szkoda ze tego nie nagrałam ale możecie sobie wyobrazić, tą piosenkę tylko moje imię :)
2)      Kiedyś na skrzyżowaniu w Wieluniu, ja jechałam na wprost a obok był pas na lewo podjechała żółta Scania a w niej starszy gościu, porozmawialiśmy ale szybko zmieniły się światła, gościu w szoku był ale sympatyczny człowiek
3)       Także stojąc w korku w Wieluniu, obok mnie na drugim pasie ale przede mną stoi Fiat Uno no i pasażer otwiera okno żeby zaczerpnąć świeżego powietrza,  porozglądać się ale za dużo nie mógł chyba że samochód stojący obok bo kolega stał przede mną   :D  I pooglądał sobie samochód kolegi odwraca głowę w tył i jego mina (bezcenna), oczy wybałuszył i z niedowierzaniem patrzy, pokazuje palcem w moją stronę mówi coś do kierowcy i się śmieje jego szok na twarzy ogromny, wymieniliśmy parę słów mówi że jest w szoku, że nie wierzy, wyciąga telefon i robi zdjęcie na dowód . Pozdrawiam serdecznie chłopaka:]
4)   W pewnej wiosce wsiada chłopaka do magnumki jak dobrze pamiętam niebieskiej i z firanką i także chłopak w szoku :] porozmawialiśmy tyle ale zasięg się powoli tracił i zakończyliśmy rozmowę
5)      Stoję sobie w korku, mijam się  bardzo powoli z pewnym młodym chłopakiem, jedziemy sobie tak z 10 km/h, chłopak patrzy z niedowierzaniem ale z uśmiechem na twarzy, tak samo jego mina była bezcenna i na raz słyszę w radiu ktoś się przebija wśród najętych rozmówców co mówią o dupie Marynie
On:„jestem w szoku”
Ja: dlaczego?
O: bo nie spotkałam jeszcze dziewczyny za kierownicą potężnego samochód i na dodatek pięknej. Koleżanko nie było innej pracy do Ciebie?Tylko tutaj?
J: Kolego wybacz ale praca odpowiada mi w sam raz i ją lubię.
O: E to tak samo jak ja
Kolega leciał z platformą

No i jeszcze całe miasto Olesno mówiło na radiu ze jedzie kobieta w ciężarówce :]

Jeszcze wiele innych historyjek  jest ale to byłoby tego za dużo :]

A i jeszcze jedno: wjeżdżam na wagę na budowie S8 i wychodzi facet obok wagi i patrzy na mnie, na koła i odchodzi, podchodzę podpisać kwit do nich i się pytam „Myślał Pan że nie zmieszczę się? Że zahaczę?” odpowiada „No, nie wierzyłem w to i  musiałem iść to zobaczyć”  :)

Parę zdjęć z trasy, niestety nie mam tutaj mojego wozu ;/ Ale za nie długo może i się tutaj pojawi :)


 Kolega Adaś który mnie uczył.
 


 I ta przepaść za kołami, 1m za daleko i już jesteś w środku

 załadunek klinkieru






 Nasza "Skała"

 załadunek kamienia

Już Was nie zanudzam, pozdrawiam wszystkich czytelników i jeszcze raz PRZEPRASZAM